Dziś na polterze.pl niejaki drone1 (z tego co się domyśliłem związany blisko z projektem Robotica albo nawet sam autor)zaproponował kontrpropozycję do inicjatywy Gramela sprzed kilku tygodni (przyp. Światotworzenie). Po tym, jak odebrano założenia koncepcyjne Protokołu 11 nie zdziwiła mnie reakcja części tzw. fandomu. Na domiar złego pomyślałem sobie: Człowieku, żyjesz na swojej wysepce, gdzie masz ograną ekipę, swój własny świat RPG i nie masz bladego pojęcia o tym, jak wygląda sytuacja w tzw. fandomie. Wypłyń na szerokie wody, pokaż coś większemu gronu a nie pożrą cię rekiny. Zostanie zaje*bany bosakami przez piratów i korsarzy, którzy uważają się za tych *fajniejszych* RPGowców.
„Wydaj swoją autorkę” z założenia ma promować niszowe/autorskie pomysły na systemy, które po wcześniejszych testach zostałyby (tak mi się wydaję) profesjonalnie wydane w *.PDF, wydrukowane w niewielkim nakładzie lub na życzenie. Autorzy (chyba) nie liczą na większe zyski, nie czynią żadnych wkładów własnych poza wesołą i zdeterminowaną na finalizację projektu twórczością. Generalnie prawie to samo, co u Gramela z tym, że bez określonej liczby finalistów, etapów i całej otoczki. Piszesz, ktoś z wydawnictwa Robotici uzna to za dobre, piszesz dalej, testują, wydają/wydajesz.
As simple as that.
Wychodzi na to, że drone1 (Rafał) jest średnio lubiany w tzw. fandomie. Lektura komentarzy pozwala wysnuć wniosek, że polscy wydawcy RPG generalnie nie przepadają za sobą (polecam komentarz Ramela z 18:17). Po trosze zastanawiające jest dlaczego ci ludzie nie są w stanie współpracować. Czy rynek wydawniczy w Polsce to działalność różnych „wywiadów”, gdzie jedni kopią dołki pod drugimi, oficjalnie klepią się po plecach a tak naprawdę chcieliby się kopnąć w dupę? Na to pytanie nie uzyskam odpowiedzi, ponieważ temat jest intrygujący tylko „po trosze.”
Swoją drogą Rafał-drone1 trochę mnie połechtał. Po udanej sesji zerowej w Protokół 11 okazało się, że głosy krytyków nie do końca były trafione. Mistrz gry, średnio interesujący się zagadnieniami wywiadów, poradził sobie perfekcyjnie w trudnej rzeczywistości roku 2011. Jako autor settingu byłem zadowolony z tego podwójnie, ponieważ tutaj udowodniono, że realia gry są inkluzywne, a nie ekskluzywne. Kwestia sporów o realność pewnych założeń też jest bezcelowa na dłuższą metę, ponieważ jak już sobie powiedzieliśmy tu i ówdzie: elfy też są od czapy, krasnoludy też się kupy nie trzymają. Swoją drogą Portal wydając Neuroshimę powinien cieszyć się z faktu, że kilka lat temu grono znawców tego, co się trzyma całości było mniejsze niż dzisiaj.
Odpowiadając na wszystkie wątpliwości - nie, nie wydajemy RPGa. Przynajmniej na razie. Pobawimy się z tym, co mamy, chociaż wszyscy przyznajemy, że mechanika Savage Worlds jest brawurowa tylko z nazwy. Chyba, że to kwestia nieumiejętności wykorzystania potencjału, hm?
Na koniec życzę powodzenia drone1 z jego inicjatywą. Tak zwanemu fandomowi życzę dystansu i pogody ducha w 2011 roku, a wydawcom składam życzenia pełne nadziei w koncyliacyjne rozwiązywanie problemów.
